Keeper
Thursday, 07 July 2011 10:31

Z jednej strony praktyczny inżynier, z drugiej – romantyk i rzeźbiarz. Dwanaście lat temu kupił i wyremontował latarnię morską w Gdańsku-Nowym Porcie. Inwestycja była kompletnie nieopłacalna, ale za to stała się najważniejszym projektem jego życia. Swoją charyzmę odziedziczył po ojcu, profesorze Stefanie Michalaku, lekarzu, oficerze marynarki morskiej, który po wojnie odbudował Gdańską Akademię Medyczną. Obaj, ojciec i syn, choć różnych zawodów, mieli wspólną pasję – morze.

Stefan Jacek MichalakStefan Jacek Michalak, syn profesora Stefana Michalaka, jest inżynierem, fizykiem, podróżnikiem, rzeźbiarzem, pisarzem. Swoje życie zawodowe związał z radiotelekomunikacją. Instalował systemy radiowe na dalekiej północy i w Arabii Saudyjskiej.

Od 42 lat mieszka w Montrealu, ale swoje mieszkanie ma także na gdańskim Chełmie. Odkąd został właścicielem latarni morskiej w Nowym Porcie, pół roku spędza w Polsce, a pół w Kanadzie. Jako latarnik ma sporo obowiązków. Codziennie rano wciąga na maszt flagę Gdańska. Potem uruchamia kulę czasu, 1000-watową lampę latarnianą i reflektory umieszczone w kasetonach, które podświetlają ekspozycję muzealną. Dla zwiedzających włącza też nagrany na płytę szum morza.

Przez osiem godzin czeka na chętnych, którzy chcą posłuchać o historii latarnictwa i wspiąć się po 114 schodach na górę. Stawia pamiątkowe pieczęcie i rozdaje różnego rodzaju materiały informacyjne. Na koniec zamyka obiekt, spuszcza flagę na dół i jedzie do domu na obiad.

– Ta latarnia miała być spełnieniem marzeń, a stała się projektem mojego życia – śmieje się Stefan Jacek Michalak. – Wróciłem tu, nad morze, gdzie się wychowałem i spędziłem dzieciństwo. Bo każdy, kto się urodził nad morzem, całe życie za nim tęskni. Tak było ze mną i z moim ojcem.

Read more...
 
Gdański Latarnik z Kanady
Friday, 17 September 2010 19:13
There are no translations available.

Gdański LatarnikChoć Stefan Jacek Michalak od 40 lat mieszka w Kanadzie, trochę w Montrealu, a trochę w mieście Rivere-du-Loup gdzie rzeka Świętego Wawrzyńca wpada do Oceanu Atlantyckiego, nie przeszkadza mu to być…polskim latarnikiem. Jest właścicielem i opiekunem latarni morskiej Gdańsk Nowy Port. Jego latarnia, usytuowana obok bazy promowej do Sztokholmu, ma aż 27 metrów wysokości. Po raz pierwszy zapaloną ją w 1984 roku i funkcjonowała nieprzerwanie aż przez 90 lat. Ponoć zaś pierwowzór dla gdańskiego obiektu miała posłużyć słynna, do dziś uchodząca za najpiękniejszą latarnię morską Ameryki latarnia w Cleveland w stanie Ohio (USA). Co ciekawe, ta amerykańska już nie istnieje, a gdańska działa z powodzeniem. Układ optyczny latarni stanowiła 1000-watowa żarówka, umieszczona za dużą soczewką Fresnela. Światło latarni widoczne było z odległości 24 kilometrów, a soczewka optyczna przed ponad stu laty została wykonana przez znaną firmę Barbier & Fenestre z Paryża. Gdańska latarnia zasłynęła także z innego ważnego udogodnienia dla podróżnych – kuli czasu. Dziś kul czasu jest już na całym świecie tylko kilka, ale w XIX i na początku XX wieku stanowiły one jedno z podstawowych urządzeń wszystkich wielkich portów świata.

Read more...